| KILKA PYTAŃ DO STANISŁAWA SORYSA, WICEWOJEWODY MAŁOPOLSKIEGO |
|
|
|
| środa, 27 października 2010 14:40 |
|
Dlaczego zdecydował się Pan kandydować na radnego wojewódzkiego? Długo zastanawiałem się nad kandydowaniem, ale ostatecznie zdecydowałem się, gdyż uważam, że moje dotychczasowe doświadczenie zawodowe mogę wykorzystać, pracując dla samorządu województwa małopolskiego. Od 1994 do 1998 roku byłem radnym gminy Pleśna. Następnie przez cztery lata sprawowałem funkcję radnego powiatu tarnowskiego, a od listopada 2002 do grudnia 2006 roku pełniłem funkcję wójta gminy Pleśna. Urząd Marszałkowski nie jest obcą mi instytucją, gdyż zanim zostałem Wojewodą, pracowałem jako Zastępca Dyrektora Departamentu Środowiska i Rozwoju Obszarów Wiejskich Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego. Także teraz, pełniąc funkcję Wojewody Małopolskiego, często spotykam się z Członkami Zarządu Województwa oraz pracownikami Urzędu Marszałkowskiego przy okazji omawiania ważnych dla naszych Urzędów tematów.
Tegoroczna powódź pokazała, że Małopolska nie jest przygotowana do walki z wielką wodą. Co należy zrobić, aby w przyszłości zmniejszyć liczbę osób poszkodowanych w wyniku powodzi? Rzeczywiście powódź obnażyła brak naszego przygotowania do zmagania się z wielką wodą. Dlatego też najwyższa pora bardzo poważnie zastanowić się nad ochroną przeciwpowodziową w Małopolsce. Ostatnie lata pokazują, że powódź pustoszy nasze województwo praktycznie co roku, dlatego też kwestii bezpieczeństwa nie możemy odkładać na później, licząc na suche lato albo szczęśliwy zbieg okoliczności. Jak wygląda kwestia edukacji w naszym województwie? W kwestii edukacji najważniejsze wydaje mi się wczesne rozpoznanie predyspozycji i zainteresowań uczniów, aby jak najwcześniej zacząć rozwijać ich talenty i zdolności. Dlatego też od najmłodszych lat trzeba podchodzić do dziecka indywidualnie. Bardzo pomocne są w tym różnego rodzaju projekty stypendialne przeznaczone dla uczniów szczególnie zdolnych. Natomiast nauczyciele i wychowawcy mają pełnić rolę przewodników wskazujących właściwą drogę. Aby tak było, dzieci i młodzież muszą uczyć się w odpowiednich warunkach, dobrze wyposażonych szkołach, a nauczyciele muszą być za swoją pracę odpowiednio nagradzani. W te kwestii niezbędna jest współpraca władz oświatowych i samorządowych. Na czym Pana zdaniem powinna się skoncentrować działalność samorządu wojewódzkiego w kolejnej kadencji? Najważniejszym tematem na dziś jest zrównoważony rozwój województwa, a szczególnie istotnym zagadnieniem moim zdaniem jest temat poprawy dostępności transportowej i komunikacyjnej w układzie regionalnym. Na szerszym forum dyskutowana jest kwestia budowy autostrad, które pozwoliłyby na sprawne połączenie komunikacyjne Małopolski z innymi regionami, oraz „odkorkowania” większych miast: Krakowa, Tarnowa. Ale nie możemy zapominać także o tych mniejszych miejscowościach, które bez dobrze przemyślanych i zaplanowanych obwodnic są skazane na zastój komunikacyjny. Podobnie rzecz się ma z siecią dróg wojewódzkich i powiatowych, których budowa i modernizacja już istniejących powinny być priorytetowymi kwestiami. Wierzę, że pieniądze na tak ważne dla Małopolski inwestycje z pewnością się znajdą. Warto również pomyśleć o odciążeniu sieci dróg łączących Kraków z innymi miastami Małopolski i o ułatwieniu Małopolanom podróżowania po naszym województwie. Rozwiązaniem wartym powszechnego propagowania jest idea biletu zintegrowanego, dzięki któremu mieszkańcy Małopolski mogliby jednocześnie skorzystać z przejazdu pociągiem z miejsca zamieszkania do Krakowa (i z powrotem) oraz z krakowskiej komunikacji miejskiej. Na razie bilet zintegrowany obejmuje połączenie Krakowa z Krzeszowicami, Wieliczką, Skawiną, Słomnikami i Bochnią, ale idealnym rozwiązaniem byłoby rozszerzenie tej opcji komunikacyjnej także na inne większe miasta Małopolski oraz dodanie możliwości korzystania z parkingów miejskich w ramach tego samego biletu. Dzięki wykorzystaniu takiego rozwiązania znacznie poprawiłaby się dostępność komunikacyjna Krakowa, a być może część zagorzałych wielbicieli własnych czterech kółek zechciałaby przesiąść się do innego środka lokomocji. |





